Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty

30 cze 2014

Sięgnęłam dna #1 - czerwiec 2014

Witam!

Postanowiłam zmobilizować się do zużywania zapasów kosmetyków, żeby bezkarnie móc kupować nowe. Pomóc mi w tym miał "projekt denko". Metoda ta się sprawdziła i bardzo miło się patrzyło na przybywające puste opakowania i chętniej sięgałam po produkty, których dawno nie używałam. Nie oznacza to jednak, że wylewałam ogromne ilości kosmetyków tylko po to, żeby je zużyć. Wręcz przeciwnie - używałam wszystkiego racjonalnie i przekonałam się, że wcale nie tak trudno pozbyć się zapasów. Pierwszy miesiąc udziału w projekcie denko uważam za udany i z pewnością będę go kontynuowała.




  1. Lirene DermoProgram - mleczko oczyszczające do demakijażu twarzy i oczu - recenzja TUTAJ
  2. Isana - zmywacz do paznokci o zapachu migdałowym - mój ulubiony zmywacz, którego nia mam zamiaru zamieniać na żaden inny. Doskonale radzi sobie zarówno ze zmywaniem zwykłych lakierów, jak również brokatów, lakierów piaskowych i innych "cudacznych" ozdób.
  3. Fa Sport - antyperspirant - bardzo lubię dezodoranty Fa, głównie ze względu na ich niską cenę i ładne zapachy. Nie wypowiem się na temat ochrony przeciwpotowej, ponieważ używam blokera, więc tak naprawdę każdy dezodorant jest dla mnie dobry.
  4. Isana - suchy szampon do włosów - najlepszy jaki kiedykolwiek miałam i jestem mu wierna od kilku lat.
  5. Oriflame - Discover Hawaii Aloha Beach żel pod prysznic - kocham żele pod prysznic marki Oriflame, a seria Discover jest po prostu rewelacyjna. Wszystkie żele cudnie pachną, dobrze się pienią i są wydajne.
  6. Yves Rocher - Sexy Pulp Mascara - recenzja TUTAJ
  7. Ziaja - krem na dzień i na noc do skóry suchej i zmęczonej - nie polubiliśmy się. Krem jest tłusty, nie wchłania się, twarz bardzo się błyszczy. Próbka wystarczyła mi na kilka użyć i kosmetyk zdążył mnie zapchać. Cieszę się, że nie muszę się męczyć z pełnowymiarowym opakowaniem.
  8. Ziaja - krem na dzień do skóry wrażliwej, mało elastycznej - wersja dużo lepsza, niż w/w. Krem jest delikatny, dobrze się wchłania, doskonale nawilża, nie zapycha. Zastanawiam się nad zakupem pełnowymiarowego opakowania.
  9. Hean Stay On Base - baza pod cienie do powiek - mój ideał w tej dziedzinie. Fantastyczny kosmetyk za niską cenę. Nie zdradzę jej z żadnym innym produktem.

Tak prezentują się moje czerwcowe zużycia. Jestem z siebie dumna i zbieranie pustych opakowań sprawiło mi ogromną frajdę.


Pozdrawiam serdecznie
Yvonne

26 kwi 2014

... Lirene DermoProgram - STOP CELLULIT antycellulitowe serum ujędrniające na noc

Witam!

Cellulit to zmora większości kobiet na świecie, moją niestety też. W cuda nie wierzę i doskonale wiem, że tylko zbilansowana dieta i ćwiczenia mogą zmniejszyć widoczność pomarańczowej skórki, nie mniej jednak warto sięgnąć po kosmetyczne wspomagacze i zadbać o nawilżenie i ujędrnienie skóry od zewnątrz. Osobiście należę do grupy osób, które nie przepadają za codziennym balsamowaniem ciała, a tym bardziej za robieniem tego regularnie dwa razy dziennie, dlatego też zdecydowałam się na zakup serum Lirene STOP CELLULIT na noc.



Obietnice producenta:

Antycellulitowe serum ujędrniające na noc opracowane zostało, aby wspomagać redukcję cellulitu, wyszczuplać i modelować sylwetkę. Kompleks substancji aktywnych Slim&Shape  szybko i skutecznie pobudza metabolizm komórkowy zmniejszając widoczność cellulitu. Zawartość substancji o działaniu wyszczuplającym i ujędrniającym, przyspiesza modelowanie partii ciała dotkniętych zaawansowanym cellulitem. Pierwsze efekty widoczne już po tygodniu stosowania.

Udowodniona skuteczność:
- 97% - poprawa elastyczności skóry
- 86% - zmniejszenie widoczności cellulitu

100% badanych oceniło, że skóra bezpośrednio po użyciu serum jest:
- wygładzona
- elastyczna
- nawilżona
- miękka w dotyku


Moja ocena:

Moje oczekiwania w stosunku do serum Lirene nie były zbyt wygórowane. Liczyłam na nawilżenie, ujędrnienie i poprawienie elastyczności skóry. Jak już pisałam wyżej, skusiłam się na nie z powodu jednorazowej aplikacji. W moim przypadku okazała się ona niewystarczająca i po pewnym czasie zaczęłam używać serum dwa razy dziennie. Niestety, efektów nie było żadnych. Zawiodłam się na tym kosmetyku. Żadna z obietnic producenta nie została spełniona. Owszem, skóra po aplikacji jest gładka, nawilżona i miękka, ale taki stan rzeczy utrzymuje się ok godziny po aplikacji. Później skóra wraca do stanu sprzed nałożenia produktu. O ujędrnieniu i poprawie elastyczności nie wspomnę, ponieważ nic takiego nie ma miejsca po jego zastosowaniu. 
Wydajność również nie powala na kolana. Jednorazowo trzeba nałożyć bardzo dużo produktu, a rezultatów i tak nie widać.
Jedynym plusem, jaki można zauważyć jest przepiękny pomarańczowy zapach, który dość długo się utrzymuje.
Moim zdaniem serum nie nadaje się nawet dla skóry bezproblemowej, a osoby borykające się z pomarańczową skórką mogą darować sobie jego zakup.



Podsumowanie:

  1. Nazwa: Lirene DermoProgram STOP CELLULIT antycellulitowe serum ujędrniające na noc
  2. Producent: Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris
  3. Pojemność: 200 ml
  4. Skład:
  5. Cena: ok 14,00 zł
  6. Ocena: 1/5

Pozdrawiam serdecznie
Yvonne

3 kwi 2014

... Lirene DermoProgram - mleczko oczyszczające do demakijażu twarzy i oczu

Witam!

Wierzycie w kosmetyczną miłość od pierwszego wejrzenia? Przyznam, że do tej pory nigdy nie zdarzyło mi się kupić kosmetyku, od razu się nim zachwycić i, co najważniejsze, w tym zachwycie wytrwać. Zazwyczaj po pierwszych uniesieniach następowało rozczarowanie i produkt lądował w szafce, a później w koszu na śmieci lub męczyłam się strasznie, bo żal mi go było wyrzucić. W przypadku mleczka Lirene zachwyt trwa trzy miesiące i nic nie zapowiada zmian w tej kwestii. Po prostu się w nim zakochałam :)



Obietnice producenta:

"To właściwy kosmetyk dla każdego rodzaju cery, która wymaga dokładnego oczyszczenia i działania pielęgnacyjnego. Mleczko niezwykle skutecznie usuwa makijaż i wszelkie zanieczyszczenia. Intensywnie odżywia i nawilża, przywracając skórę do stanu równowagi hydrolipidowej oraz czyni ją gładką i pełną blasku. Odpowiednie dla skóry w każdym wieku.
Dzięki zawartości ekstraktu z lipy, mleczko działa kojąco oraz poprawia kondycję skóry. W połączeniu z ekstraktem z arniki górskiej i witaminą E wyrównuje koloryt cery, wzmacniając i uszczelniając naczynia krwionośne. Olejek migdałowy odbudowuje barierę lipidową naskórka, odżywia i chroni przed niekorzystnymi czynnikami zewnętrznymi. Alantoina oraz D-pantenol wygładzają, nawilżają i łagodzą podrażnienia."


Moja ocena:

Szczerze nienawidziłam mleczek do demakijażu. Nie odpowiadała mi ich konsystencja i formuła, ponieważ zawsze po użyciu mleczka musiałam umyć twarz wodą z żelem w celu pozbycia się z twarzy filmu. Nic więc dziwnego, że nie ucieszyłam się z kosmetyku, który dostałam od mamy, ale nie byłabym też sobą, gdybym go nie przetestowała.
Konsystencja mleczka jest dość rzadka, łatwo rozprowadza się na płatkach kosmetycznych, jest bardzo wydajne. Doskonale radzi sobie ze zmywaniem makijażu zarówno z warzy, jak i oczu. Nie podrażnia, nie powoduje szczypania, pieczenia ani żadnych innych dolegliwości w okolicach oczu. W kilka sekund usuwa nawet mocne, czarne smoky eyes. Podkład, puder, bronzer i róż również znikają błyskawicznie, dosłownie po dwóch przetarciach twarzy wacikiem. Nawet mój płyn micelarny, który uważam za doskonały produkt nie sprawdza się tak dobrze, jak mleczko Lirene.
Co do właściwości pielęgnacyjnych, zgadzam się z zapewnieniami producenta. Po użyciu mleczka skóra jest oczyszczona, gładka, miękka i nawilżona. Kosmetyk nie zostawia żadnego filmu i cera nie wymaga dodatkowego przemywania, przez co składniki zawarte w mleczku mają szansę zadziałać. I działają. Produktu używam od początku stycznia br i naprawdę widzę jego dobroczynne oddziaływanie na skórę twarzy.
Kosmetyk szybko i dokładnie zmywa makijaż, a przy tym nie wysusza i nie zapycha, więc czego chcieć więcej? Polecam!



Podsumowanie:

  1. Nazwa: Lirene DermoProgram Mleczko oczyszczające do demakijażu twarzy i oczu
  2. Producent: Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris LINK
  3. Pojemność: 200 ml
  4. Skład:
  5. Cena: ok 12,00 zł
  6. Ocena: 5/5


Pozdrawiam serdecznie
Yvonne

28 mar 2014

... Yves Rocher Expert Reparation - balsam odbudowujący do skóry bardzo suchej

Witam!

Balsam trafił do mnie jako prezent do pierwszego zamówienia, którego dokonałam w firmie Yves Rocher, czyli mniej więcej rok temu. Byłam zaskoczona pojemnością, ponieważ 150 ml na kolana nie powala, a cena jest wręcz kosmiczna. Chcecie się dowiedzieć, czy przekonał mnie do siebie? Zapraszam na dalszą część notki.



Obietnice producenta:

"Balsam odbudowujący do skóry bardzo suchej to idealny kosmetyk dla osób, którym zależy na szybkiej regeneracji bardzo suchej, zniszczonej skóry. Dzięki zawartości masła karite bio o działaniu intensywnie odżywiającym i regenerującym skórę, ten gęsty, bogaty balsam błyskawicznie i długotrwale poprawia stan bardzo suchej skóry, przynosząc ukojenie i przywracając komfort."


Moja ocena:

Balsamy do ciała kojarzą mi się z półpłynnymi lub kremowymi kosmetykami, zamkniętymi w butlach lub tubach. Produkt Yves Rocher znajduje się w zakręcanym pudełku, ma bardzo gęstą i treściwą konsystencję, na pierwszy rzut oka przypomina masło do ciała. Przez tak zbitą formę dość trudno się rozprowadza na skórze, ale znalazłam na to sposób: nabieram niewielką ilość balsamu na dłonie, chwilkę w nich ogrzewam i dopiero wtedy wcieram w ciało. Wówczas problem znika, a produkt staje się bardzo wydajny.
Obietnica producenta odnośnie regeneracji suchej skóry jest w 100% spełniona. Wchłania się błyskawicznie i od razu po aplikacji mam wrażenie, że skóra jest jak nowa - mocno nawilżona, gładka, miękka i taka "pulchna". Nie wiem, jak to dokładnie opisać, jest bardzo przyjemna w dotyku, aksamitna. Taki efekt utrzymuje się nawet przez 2 dni, pomimo brania prysznica.
Jedynym minusem jest dla mnie zapach - bardzo dziwny, sztuczny, chemiczny i długo się utrzymujący, a tym samym uciążliwy. Poza tym balsam odbudowujący Yves Rocher jest moim faworytem. Nigdy nie miałam tak intensywnie działającego kosmetyku, który jednocześnie nie zostawia na skórze żadnego filmu
Dodam, że dla mnie cena jest stanowczo za wysoka i nigdy nie kupię tego balsamu. Gdybym nie dostała go w formie prezentu, nigdy nie miałabym okazji go przetestować. 
Mimo wszystko serdecznie polecam wszystkim, którzy borykają się z przesuszeniami skóry.



Podsumowanie:

  1. Nazwa: Balsam odbudowujący do skóry bardzo suchej
  2. Producent: Yves Rocher LINK
  3. Pojemność: 150 ml
  4. Skład: Aqua/Water/Eau, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Glycerin, Coco-Caprylate/Caprate, Behenyl Alcohol, Brassica Campestris (Rapeseed) Oil, C-12-15 Alkyl Benzoate, Methylpropanediol, Dimethicone, Cetyl Alcohol, Arachidyl Alcohol , Tribehenin, Myreth-3 Myristate, Mangiferin, Methyl Glucose Sesquistearate, Phenoxyethanol, Parfum/Fragrance,  Arachidyl Glucoside, Xanthan Gum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Sorbic Acid, Tocopheryl Acetate, Sodium Hydroxide
  5. Cena: 59,00 zł
  6. Ocena: 5/5

Pozdrawiam serdecznie
Yvonne

10 mar 2014

... Oriflame Pure Nature - oczyszczający korektor w sztyfcie

Witam!

Seria recenzji kosmetyków Oriflame nadal trwa. Dziś kilka słów na temat korektora oczyszczającego z olejkiem z drzewa herbacianego i rozmarynem. Zawartość tych dwóch składników przyczyniła się do zakupu. Stwierdziłam, że oczyszczający preparat przeciw wypryskom spisuje się bardzo dobrze, więc chętnie wypróbuję korektor z tej samej serii.



Obietnice producenta:

"Maskuje wypryski i przyspiesza ich gojenie. Z olejkiem z drzewa herbacianego i antybakteryjnym olejkiem z rozmarynu. Najpierw rozjaśniaj zaczerwienienia zielonym, a następnie maskuj je beżowym."


Moja ocena:

To najlepszy korektor jaki kiedykolwiek miałam. Kocham jego zieloną połówkę, która rozjaśnia czerwone, zaognione miejsca. Doskonale stapia się ze skórą i zdecydowanie przyspiesza gojenie się wyprysków. Połączenie go z preparatem oczyszczającym z tej samej serii działa cuda. Nie jest widoczny pod makijażem, można go zakryć już niewielką warstwą kremu BB. 
Uwielbiam beżową część korektora, która doskonale maskuje wypryski. Kolor jest dość jasny i typowo beżowy, bez różowych i żółtych tonów. Współpracuje z kremami BB, których używam, nie wyróżnia się, nie tworzy plam.
Korektor łatwo się rozprowadza, świetnie kryje i jest przy tym niewidoczny. Czego można chcieć więcej? Polecam!



Podsumowanie:

  1. Nazwa: Pure Nature Organic Tea Tree & Rosemary Purifying Corrective Stick
  2. Producent: Oriflame LINK
  3. Pojemność: 4 g
  4. Skład: DI-C12-13 ALKYL MALATE, CETEARYL ISONONANOATE, OZOKERITE, CANDELILLA CERA, POLYBUTENE, CERA MICROCRISTALLINA, SILICA, TRIMETHOXYCAPRYLYLSILANE, CERA CARNAUBA, OCTYLDODECANOL, C30-50 ALCOHOLS, TOCOPHERYL ACETATE, PANTHENOL, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, BISABOLOL, MELALEUCA ALTERNIFOLIA LEAF OIL, ROSMARINUS OFFICINALIS LEAF OIL, ASCORBYL PALMITATE, LIMONENE, BENZYL ALCOHOL, CI 77891, CI 77491, CI 42090, CI 77499, CI 77492
  5. Cena: regularna - ok. 24,00 zł, promocyjna. - ok 17,00 zł
  6. Ocena: 5/5


Pozdrawiam serdecznie

Yvonne

9 mar 2014

... Oriflame Pure Nature - oczyszczający preparat przeciw wypryskom

Witam!

Posiadając cerę mieszaną ze skłonnością do wyprysków w czasie "tych dni", muszę mieć w swojej kosmetyczce preparat, który sobie z nimi poradzi. Długo szukałam takiego produktu, przeczytałam mnóstwo różnych recenzji i w końcu zdecydowałam się na Pure Nature Organic Tea Tree & Rosemary Purifying Blemish Solver marki Oriflame.



Obietnice producenta:

"Wysusza wypryski, przyspiesza ich gojenie się. Z czystym olejkiem z drzewa herbacianego i antybakteryjnym olejkiem z rozmarynu. Stosuj indywidualnie lub pod makijaż."


Moja ocena:

Nikt nie lubi niespodzianek wyskakujących na twarzy i robimy wszystko, żeby jak najszybciej się ich pozbyć. W mojej kosmetyczce królem w tej dziedzinie jest preparat Oriflame. 
Płyn zamknięty jest w plastikowej buteleczce z materiałowym aplikatorem. Do aplikatora można się przyczepić, ponieważ nie jest higieniczny. Końcówka jest precyzyjna, jednak dotykając wyprysków, przenosimy na nią zarazki. Nie mniej jednak, pomimo regularnego używania, nigdy nie zdarzył mi się dodatkowy wysyp.
Zapach jest bardzo przyjemny, najbardziej wyczuwalny jest olejek z drzewa herbacianego. Alkoholu w ogóle nie czuć.
Teraz najważniejsze, czyli działanie. Produkt spisuje się świetnie. Bardzo szybko wysusza wypryski, doskonale radzi sobie z podskórnymi, bolesnymi grudkami, przyspieszając ich gojenie. W moim przypadku grudki na szyi potrafiły się utrzymywać nawet miesiąc, a odkąd używam preparatu Pure Nature, znikają w ciągu kilku dni. Po "typowych" niespodziankach nie ma śladu już na drugi dzień.
Używam go rano, pod makijaż i wieczorem. 
Jestem bardzo zadowolona z efektów i polecam wszystkim borykającym się z pojedynczymi wypryskami i szukają punktowego preparatu, który sobie z nimi poradzi.



Podsumowanie:

  1. Nazwa: Pure Nature Organic Tea Tree & Rosemary Purifying Blemish Solver
  2. Producent: Oriflame LINK
  3. Pojemność: 14 ml
  4. Skład: AQUA, ALCOHOL DENAT., GLYCERIN, BUTYLENE GLYCOL, OLETH-20, MELALEUCA ALTERNIFOLIA LEAF OIL, ALLANTOIN, PARFUM, ROSMARINUS OFFICINALIS LEAF OIL, LIMONENE, PHENOXYETHANOL, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, ETHYLPARABEN, CI 42090, CI 19140
  5. Cena: regularna - ok. 28,00 zł, promocyjna - ok. 17,00 zł
  6. Ocena: 4/5


Pozdrawiam serdecznie
Yvonne

6 mar 2014

... Oriflame Essentials - Hydrating Face Mask - maseczka nawilżająca do twarzy

Witam!

Lubię stosować maseczki do twarzy, ponieważ dają one cerze zastrzyk substancji odżywczych, poprawiają koloryt i oczyszczają. Są niezawodne przed tzw. "wielkim wyjściem", jak również na co dzień.
No właśnie... szukałam delikatnej maseczki, która nie będzie zbyt agresywna i będę jej mogła używać w celu odświeżenia zmęczonej cery. Mój wybór padł na nawilżającą maseczkę firmy Oriflame.



Obietnice producenta:

"Głęboko nawilżająca formuła z kompleksem multiwitaminowym i wyciągiem z jeżówki cudownie regeneruje zmęczoną i poszarzałą cerę."


Moja ocena:

Maseczka zamknięta jest w bardzo ładnej, plastikowej tubce. Ma wygląd i konsystencję kremu do twarzy. Bardzo łatwo się rozprowadza na twarzy i szybko wchłania. W zasadzie nie ma czego zmywać. Oczywiście jeśli nałożymy bardzo grubą warstwę, to nie wszystko się wchłonie. Zmywa się równie łatwo wodą, jak i płynem micelarnym. Zapach również jest dość przyjemny, bardzo delikatny.
Teraz najważniejsze: efekty. Tych niestety nie zauważyłam. Stosowałam maseczkę na kilka sposobów:
- zgodnie z zaleceniami producenta, tzn. nakładałam ją na 10 min 2 razy w tygodniu,
- 2 razy w tygodniu na całą noc,
- codziennie na 10 - 15 minut,
- codziennie na całą noc.
Niestety, w żadnym wypadku nie zauważyłam żadnego działania maseczki. Produkt nie nawilża, nie poprawia kolorytu, a już na pewno nie regeneruje zmęczonej i poszarzałej cery. Nie robi po prostu nic. Nie polecam tej maseczki osobom, którym zależy na nawilżeniu i poprawieniu wyglądu swojej cery.



Podsumowanie:

  1. Nazwa: Essentials Hydrating Face Mask
  2. Producent: Oriflame LINK
  3. Pojemność: 50 ml
  4. Skład: 
  5. Cena: ok. 12,00 zł
  6. Ocena: 0/5



Pozdrawiam serdecznie
Yvonne

5 mar 2014

... Schwarzkopf - Schauma Color Glanz - szampon do włosów farbowanych

Witam!

Miesiąc temu napisałam post dotyczący pielęgnacji włosów, w którym przedstawiłam ogólnie kosmetyki i akcesoria, których używam. Dziś pokuszę się o recenzję szamponu marki Schwarzkopf, przeznaczonego do włosów farbowanych oraz z pasemkami, czyli pasującego do mojego typu włosów.




Obietnice producenta:

"Formuła z systemem Lśniące Refleksy i filtrem UV pielęgnuje włosy farbowane i chroni kolor przed blaknięciem. Zapewnia długotrwały kolor i intensywny połysk. Formuła z intensywnie pielęgnującymi proteinami przywraca włosom utracone proteiny."


Moja ocena:

Na wstępie zaznaczę, że moja ocena dotyczy niemieckiej wersji szamponu Schauma. Dlaczego? Ponieważ uważam, że szampony wypuszczane na rynek polski są rozwodnione i nie nadają się do niczego. Po krótkim wyjaśnieniu przejdźmy do recenzji.
Szampon jest wydajny, dobrze się pieni i świetnie oczyszcza skórę głowy i włosy z wszelkiego rodzaju zanieczyszczeń, tj. sebum, resztek kosmetyków do stylizacji. 
Jest to kosmetyk perłowy, więc nie każdemu będzie odpowiadał. Delikatnie obciąża włosy, ale nie przetłuszcza ich, tak jak to ma miejsce w przypadku innych, podobnych produktów.
Minusem jest dla mnie zapach, trochę chemiczny, duszący. Na szczęście nie utrzymuje się długo.
Czy szampon podkreśla kolor lub przedłuża jego trwałość? Nie wiem. Używam go na zmianę z innymi szamponami, ale sądzę, że produkt, który ma styczność z naszymi włosami przez ok 2 - 3 minuty, niczego z kolorem zrobić nie może.
Generalnie jestem z niego bardzo zadowolona. Włosy po umyciu są gładkie, łatwo się rozczesują, nie wymagają użycia odżywki. Doskonale radzi sobie ze zmywaniem olejów. Polecam.




Podsumowanie:

  1. Nazwa: Schauma Color Glanz
  2. Producent: Schwarzkopf LINK
  3. Pojemność: 400 ml
  4. Skład:
  5. Cena: ok 2,00 €
  6. Ocena: 4/5



Pozdrawiam serdecznie
Yvonne

31 sty 2014

... Original Source - Mint & Tea Tree - żel pod prysznic

Witam!

Nigdy nie kupowałam żeli pod prysznic firmy Original Source, ponieważ uważam, że są za drogie. Bardzo się więc ucieszyłam przechadzając się pomiędzy półkami w Rossmannie i widząc pod żelem o zapachu miętowym etykietkę "cena na do widzenia" i kwotę 3,29 zł.
Był to upalny letni dzień i decyzja o zakupie miętowego żelu zapadła błyskawicznie. Nie mogłam doczekać się powrotu do domu i wypróbowania go.


Obietnice producenta:

"7927 prawdziwych listków mięty użytych do stworzenia jednego intensywnie chłodzącego żelu pod prysznic Original Source Mint and Tea Tree wywoła zimny dreszczyk na Twojej skórze i ożywi Cię intensywną miętą."

Moja opinia:

Czy może istnieć coś takiego, jak beznadziejny żel pod prysznic? Sądziłam, że nie, ale tylko do czasu... 
Czego zatem wymagam od żelu pod prysznic i jak spisał się OS pod kątem moich kryteriów?

  1. Oczyszczenia - niezbyt dobrze sobie radzi. Mam wrażenie, że myjąc się tym żelem bez użycia gąbki nie pozbywam się ze skóry zanieczyszczeń.
  2. Odświeżenia -  jak wyżej. Jeśli nie czuję się czysta, nie mogę czuć się świeżo.
  3. Ładnego zapachu - to jedyny plus. Produkt pachnie cudownie. Przypomina mi miętowe karmelki. Zapach unosi się podczas aplikacji, ale nie utrzymuje się na skórze.
  4. Mnóstwa piany - piana się wytwarza, ale nie jest trwała. Błyskawicznie zamienia się w wodę.
  5. Wydajności - nawet niezła. Żel jest gęsty, ale przez to, że słabo się pieni, zużywa się dość szybko.
Tak naprawdę, biorąc pod uwagę powyższe kryteria, nie powinnam wydać tak złej opinii na jego temat. Ale to nie wszystko. Jest jeszcze jedna rzecz, która bardzo mnie zaskoczyła i zdyskwalifikowała ten produkt w moich oczach. Mianowicie żel ten masakrycznie wysusza skórę! Po wyjściu spod prysznica i osuszeniu ciała ręcznikiem skóra momentalnie jest wysuszona, szorstka, nieprzyjemna w dotyku i wymaga natychmiastowego nawilżenia. Nigdy nic takiego mi się nie przytrafiło, a używałam naprawdę wielu żeli pod prysznic z różnych półek cenowych. 
Używałam tego żelu od czasu do czasu, bo szkoda było go wyrzucić, ale zawsze miałam w pogotowiu masło do ciała, bo inaczej moja skóra stałaby się suchą skorupą.

Zraziłam się do marki Original Source i nie sięgnę po ich produkty, choćby ktoś miał mi za to zapłacić.
Ciekawa jestem, czy mieliście podobne odczucia stosując kosmetyki pielęgnacyjne OS, czy zupełnie odwrotnie?

Podsumowanie:
  1. Nazwa: Mint & Tea Tree Shower Packed with Essential Oils LINK
  2. Producent: Original Source
  3. Pojemność: 250 ml
  4. Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Mentha Arvensis Leaf Oil, Sodium Chloride, Melaleuca Alternifolia Leaf Oil, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Sodium Benzoate, Syrene/Acrylates Copolymer, Benzotriazolyl Dodecyl P-cresol, Tetrasodium Glutamate Diacetate, BHT, Limonene, CI 42090, CI 19140
  5. Cena: ok. 10,00 zł
  6. Ocena: 0/5


Pozdrawiam serdecznie
Yvonne

14 sty 2014

... Rossmann Babydream - Wind- und Wettercreme

Witam!

Nie mam dzieci, więc skąd u mnie krem dla maluchów?
Zapewne wiecie, że od dłuższego czasu używam kremu Yves Rocher Hydra vegetal, o którym pisałam TUTAJ, i który świetnie się spisuje. Kiedy jednak nadeszły chłodniejsze dni zauważyłam, że pewne partie mojej twarzy przesuszają się i widoczne są tam nieestetyczne suche skórki. 
Postanowiłam zatem zaopatrzyć się w kosmetyk bardziej treściwy. Długo takiego produktu szukałam i niczego sensownego nie znalazłam. Wędrując między półkami w Rossmannie trafiłam do działu dziecięcego i mnie olśniło. Sięgnęłam po krem chroniący dzieci przed wiatrem, mrozem i wilgocią i to był strzał w 10!



Obietnice producenta:



Moja opinia:

Krem zamknięty jest w błękitno-białej tubce, typowej dla produktów tej marki. Jest gęsty, treściwy i tłusty, ale nic w tym dziwnego, zawiera przecież olej z awokado. Szczerze mówiąc podeszłam do tego faktu dość sceptycznie - bałam się zapychania, ale raz kozie śmierć.
Kosmetyk rozsmarowuje się dość trudno, ale jest wydajny. Po aplikacji skóra świeci się jak żarówka, jednak trwa to tylko kilka minut. Krem całkowicie się wchłania, co jest dla mnie ogromnym plusem, ponieważ mogę go stosować na dzień pod makijaż. Mam wrażenie, że z kremem BB Garniera (wersja do cery tłustej i mieszanej) spisuje się lepiej niż Yves Rocher Hydra vegetal. Twarz wydaje się rozświetlona, a przy tym nie jest tłusta.
Produktu używam już drugi miesiąc i nie wyskoczył mi ani jeden pryszcz. Skóra jest odżywiona, miękka i przyjemna w dotyku. Stosuję go głównie na dzień, ale zdarza mi się nałożyć grubą warstwę na noc, po wcześniejszym peelingu. Rano buzia jest gładka, promienna i nawilżona. Po nocnej "kuracji" na dzień używam Hydra vegetal.
Gorąco polecam krem jako alternatywę dla tłustych zimowych produktów ochronnych. Jestem przekonana, że w czasie typowej mroźnej zimy również spisze się doskonale.

Podsumowanie:

  1. Nazwa: Babydream Wind- und Wettercreme
  2. Producent: Rossmann
  3. Skład: 
  4. Pojemność: 75 ml
  5. Cena: 4,00 zł
  6. Ocena: 5/5

Pozdrawiam serdecznie
Yvonne

10 sty 2014

... URODA - Melisa - Płyn micelarny

Witam!

Będąc jakiś czas temu na zakupach w Carrefourze trafiłam na mini szafę kosmetyków marki URODA w bardzo przystępnych cenach. Z racji tego, że skończył mi się płyn micelarny, sięgnęłam po nasz rodzimy produkt.


Obietnice producenta:


Płyn micelarny oczyszcza, łagodzi, pielęgnuje. Zawiera specjalnie dobrane składniki aktywne.

Wyciąg z melisy regeneruje, łagodzi, uspokaja i odświeża. Przynosi ulgę zmęczonej skórze. Chroni ją przed działaniem wolnych rodników i promieni słonecznych.

Wyciąg z zielonej herbaty spowalnia efekt starzenia się skóry, pobudza jej mikrokrążenie, uelastycznia. Działa przeciwutleniająco, łagodząco, tonizująco. Chroni przed wolnymi rodnikami.

Prowitamina B5 działa leczniczo i łagodząco na podrażnioną skórę, wygładza i poprawia jej koloryt.

Płyn ma lekką konsystencję, pozostawia skórę oczyszczoną, zdrową i zadbaną.


Moja opinia:

Spodobało mi się proste opakowanie (plastikowa butelka) z naklejką w biało-zielonej tonacji. Jest wygodne w użytkowaniu i idealnie pasuje wielkością do płatka kosmetycznego.
Stosuję ten płyn do demakijażu twarzy od ok. 4 miesięcy i zużyłam ok 1/4 opakowania (nie maluję się codziennie).
Kosmetyk świetnie oczyszcza skórę z kremu BB, pudru, bronzera, różu i rozświetlacza z drobinkami brokatu, a także resztek rozmazanego tuszu i cieni do powiek po demakijażu oczu. Czasami używam go też do odświeżenia twarzy po całym dniu i w tej roli też sprawdza się znakomicie. Nie podrażnia, nie wysusza, nie powoduje wysypu "niespodzianek". Bardzo go lubię i z pewnością sięgnę po więcej kosmetyków z tej serii.
Dodam jeszcze, że zapach tego płynu jest obłędny. Kocham go! Pachnie świeżo, rumiankowo i bardzo naturalnie. Utrzymuje się kilkanaście minut na skórze i żałuję, że tak krótko mogę się tym zapachem cieszyć. Gorąco polecam płyn micelarny tej firmy.

Podsumowanie:
  1. Nazwa: Płyn micelarny, cera delikatna
  2. Producent: URODA Polska LINK
  3. Skład: 
  4. Pojemność: 200 ml
  5. Cena: 4,00 - 7,00 zł
  6. Ocena: 5/5


Pozdrawiam serdecznie
Yvonne


28 gru 2013

... DAX COSMETICS - Perfecta Oczyszczanie - peeling gruboziarnisty

Pisząc recenzję delikatnego peelingu oczyszczającego Yves Rocher SEBO SPECIFIC, o którym można przeczytać TUTAJ, wspomniałam, że jestem miłośniczką bardzo ostrych peelingów mechanicznych. Moja mieszana cera świetnie na nie reaguje i tylko po użyciu tego typu kosmetyków czuję, że jest ona doskonale oczyszczona.

Pod wpływem bardzo wielu pozytywnych opinii skusiłam się na peeling Perfecty. Mój wybór bez wahania padł na wersję gruboziarnistą, przeznaczoną do cery tłustej i mieszanej.


Photo by Yvonne writes about...

Peeling zamknięty jest w tubce o pojemności 60 ml. Zawiera minerały morskie i drobinki orzecha oraz witaminy E, C, F i miód z dzikich kwiatów. Dla zainteresowanych pełny skład:


Photo by Yvonne writes about...

Producent obiecuje nam:


Photo by Yvonne writes about...

Moje odczucia odnośnie tego produktu są pozytywne. Bardzo dobrze oczyszcza skórę twarzy, nie podrażniając jej przy tym. Nie wysusza, nie pozostawia uczucia ściągnięcia twarzy. Efekt wygładzenia utrzymuje się ok 4-5 dni. Po tym czasie muszę powtórzyć oczyszczanie. 

Drobinki zawarte w peelingu są dość ostre i drobne, przez co dobrze spełniają swoje zadanie. Niestety, jest ich moim zdaniem zbyt mało. Gdyby było ich więcej, peeling byłby ideałem.
Drobinki zatopione są w zielonej "bazie" i razem tworzą bardzo przyjemną konsystencję.

Photo by Yvonne writes about...

Zapach jest świeży, dość przyjemny, jednak na dłuższą metę trochę przytłaczający. Na szczęście nie utrzymuje się długo na skórze i zmywa razem z resztkami kosmetyku.

Używam tego produktu od roku, średnio raz w tygodniu (czasami częściej) i jestem z niego zadowolona. Polecam go posiadaczkom grubej skóry. Wrażliwców i osoby z cerą delikatną z pewnością podrażni.

Jego cena to ok 13,00 zł.

Ogromnym plusem jest możliwość wypróbowania peelingu bez konieczności zakupu pełnowymiarowego opakowania, ponieważ jest dostępny w saszetkach za cenę ok 2,00 zł, więc zachęcam do testowania.

Pozdrawiam serdecznie
Yvonne

11 gru 2013

... Ziaja Med Kuracja Lipidowa - fizjoderm krem na dzień/na noc

Krem Ziai zagościł u mnie, gdy miałam przesuszoną skórę po nieudanym eksperymencie z pewnym drogeryjnym kremem, o którym pisałam TUTAJ
Fizjoderm Ziaja Med był jednym z jednym z kosmetyków aptecznych, które wtedy stosowałam. Tak go polubiłam, że został ze mną dłużej.

Photo by Yvonne writes about...

Krem przeznaczony jest dla skóry alergicznej, atopowej i odwodnionej.

Jak działa?

Photo by Yvonne writes about...

Cóż mogę o nim powiedzieć? Jest super! Zgadzam się z powyższymi zapewnieniami producenta w 100%.
W tubie o pojemności 50 ml, za którą płacimy ok 14,00 zł, znajduje się biały, bardzo delikatny krem o dość rzadkiej konsystencji. Sprawia wrażenie mało treściwego, lecz nic bardziej mylnego. Produkt dostarcza skórze wszystkiego, czego potrzebuje, a przy tym jest lekki i doskonale się wchłania. 
Pozostawia na skórze film, ale niezbyt tłusty i świetnie nadaje się pod makijaż. Twarz jest nawilżona, gładka i pozbawiona podrażnień. Nie zapycha.
Ja stosowałam go głównie zimą i wówczas bardzo dobrze chronił przed mrozem i wiatrem. 
Polubiliśmy się i pewnie jeszcze kiedyś do niego wrócę.

Pozdrawiam serdecznie
Yvone

25 lis 2013

... Ziaja - szampon, odżywka i maska do włosów niesfornych

Ziaję znam i lubię od wielu lat. Cenię kosmetyki tej firmy i mam, wśród bardzo bogatej oferty produktów, swoich niekwestionowanych faworytów. W tej gamie są też produkty, które mi nie odpowiadają i o takich jest dzisiejszy post.

Moje włosy są grube i gęste, ale dość zniszczone farbowaniem, suszeniem suszarką i czasami prostowaniem, a co za tym idzie matowe i szorstkie. Ponadto należą do kategorii włosów puszących się i falowanych, co doprowadza mnie do szału, ponieważ nijak nie dają się ułożyć.

Biorąc pod uwagę powyższe fakty, stwierdziłam, że seria Ziai przeznaczona do włosów niesfornych będzie dla mnie idealna. Kupiłam szampon, odżywkę bez spłukiwania i maskę. 



Photo by Yvonne writes about...

Główne składniki pielęgnacyjne to proteiny jedwabiu i prowitamina B5. Producent obiecuje nam, że włosy będą wygładzone na całej długości, łatwo się będą rozczesywały oraz będą miękkie i błyszczące.

Niestety, zapewnienia te w moim przypadku się nie sprawdziły, a składniki aktywne wyraźnie nie służą moim włosom. Każdy z tych kosmetyków (niezależnie od tego, czy były stosowane razem, czy osobno) obciążał moje włosy, powodował przetłuszczanie się u nasady i wysuszenie końcówek. Nie liczyłam na spektakularne efekty, ale miałam nadzieję, że wygląd moich włosów się poprawi. Szkoda, że się nie udało.

Dla zainteresowanych zamieszczam składy produktów, zaczerpnięte ze strony internetowej wizaz.pl oraz linki do strony producenta:

Szampon: Skład: Aqua (Water), Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate*, Cocamide DEA, Coco Glucoside*, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Polyquaternium-10, Panthenol, Hydrolyzed Silk, Glycol Distearate, Laureth-4, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Sodium Chloride*, Styrene/Acrylates Copolymer, Sodium Benzoate*, Parfum (Fragrance), Linalool, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Citric Acid*; LINK - szampon

Odżywka: Skład: Aqua (Water), Cetearyl Alcohol*, Cetrimonium Chloride, Dimethicone, Isopropyl Myristate*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Polyquaternium-10, Hydrolyzed Silk, Panthenol, Cyamopsis Tetragonolobus Gum, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), Linalool, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Eugenol, Citric Acid*; LINK - odżywka

Maska: Skład: Aqua, Cetearyl Alocohol*, Cetrimonium Chloride, Dimethicone, Behentrimonium Chloride, Isopropyl Myristate*, Heliantus Annuus Seed Oil*, Panthenol, Polyquaternium-10, Hydrolized Sil, Sodium Benzoate*, Parfum, Linalool, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Buthylphenyl Methylpropional, Limonene, Eugenol, Citric Acid*; LINK - maska


Pozdrawiam serdecznie
Yvonne

18 lis 2013

... Be Beauty - sole do kąpieli

Tym razem będzie krótko, zwięźle i na temat: kocham te sole i nie zamienię ich na żadne inne.

W mojej kolekcji znajdują się:
  • Ujędrniająca - lotos
  • Relaksująca - lawenda
  • Regenerująca - morska
  • Energizująca - bursztyn
  • Odświeżająca - trawa cytrynowa i bambus
  • Nawilżająca - oliwka
  • Odżywiająca - miód i mleko
Photo by Yvonne writes about...

Photo by Yvonne writes about...

Namiętnie używam ich do kąpieli stóp. Wszystkie pięknie pachną, pomagają się zrelaksować po ciężkim dniu przynosząc ulgę opuchniętym i obolałym stopom. 

Polecam wszystkim, a szczególnie paniom noszącym na co dzień buty na wysokich obcasach.

Pozdrawiam serdecznie
Yvonne

14 lis 2013

... Yves Rocher - Sebo Specific - delikatny peeling oczyszczający

Znów Yves Rocher? Tak! Następny w kolejce do oceny czekał delikatny peeling oczyszczający do skóry tłustej i mieszanej.

 Photo by Yvonne writes about...

Produkt zamknięty jest w zielonej, plastikowej butelce o pojemności 150 ml. Rzeczywiście jest delikatny. Musi być, skoro stosować należy go rano i wieczorem.

Photo by Yvonne writes about...

Gdy dostałam przesyłkę i wypróbowałam go pierwszy raz, pomyślałam: co to jest? peeling? to ma być peeling?
Ja, miłośniczka gruboziarnistego papieru ściernego w tubce (czyt. bardzo mocnych peelingów mechanicznych), trzymałam w dłoniach ten specyfik i zastanawiałam się co z nim zrobić. Miałam dwa wyjścia: używać lub wyrzucić. No i padło na to pierwsze.

Wyobraźcie sobie moją minę, kiedy po kilku dniach, a właściwie wieczorach stosowania peelingu, zorientowałam się, że mam gładką i oczyszczoną cerę. Cudów oczywiście nie było, z wągrami i zaskórnikami sobie nie poradził, ale były one gładsze i jakby mniej widoczne.
Okazało się, że jest to jednak peeling i naprawdę warto po niego sięgnąć.

Podobnie jak żel z serii Hydra vegetal,o którym można przeczytać w mojej poprzedniej notce (LINK), Sebo Specific ma pęcherzyki powietrza. Wraz z maleńkimi drobinkami peelingującymi delikatnie oczyszcza i usuwa martwy naskórek. Nie wysusza i nie pienie się (SLS jest w składzie). Ładnie pachnie, jest wydajny i proponuję wypróbować, jeśli macie ochotę.

Regularna cena katalogowa to 29,00 zł. Mój kosztował 19,90 zł w promocji.

Zainteresowanych odsyłam na stronę producenta Yves Rocher - peeling Sebo Specific

Pozdrawiam serdecznie
Yvonne

13 lis 2013

... Yves Rocher - Hydra vegetal - żel do mycia twarzy

Dziś kolejny post poświęcony produktowi z serii Hydra vegetal marki Yves Rocher. Tym razem padło na żel do mycia twarzy. O kremie pisałam tutaj.

Photo by Yvonne writes about...
Na początek obietnice producenta:

Photo by Yvonne writes about...

Moje odczucia są bardzo podobne, jak w przypadku kremu, czyli bardzo pozytywne.

Opakowanie to standardowa, plastikowa tubka o pojemności 125 ml. Konsystencja jest dość rzadka, ale przezroczysty żel nie wylewa się z opakowania. Walor estetyczny stanowią bąbelki powietrza, które ślicznie wyglądają w tubce.
Zapach, podobnie jak kremu, jest delikatny, tylko nieco bardziej chemiczny. Pomimo zawartości SLS w składzie, żel się prawie nie pieni, co w moim odczuciu jest dużym plusem. Przyjemnie się go używa i zapewne dzięki pęcherzykom powietrza odczuwamy lekkość i delikatność podczas mycia.

Najważniejszym dla mnie efektem po zastosowaniu tego żelu jest zmatowiona skóra. Przy regularnym stosowaniu żelu w połączeniu z kremem z tej samej serii zauważyłam, że twarz nie błyszczy się tak mocno w ciągu dnia, dłużej jest matowa i kosmetyki kolorowe dłużej zachowują swoje właściwości matujące.

Regularna cena katalogowa to 33,00 zł, ja w promocji zapłaciłam 20,00 zł.

Gorąco polecam ten kosmetyk.

Zainteresowanych zapraszam na stronę producenta Yves Rocher - żel do mycia twarzy

Pozdrawiam serdecznie
Yvonne